Odrzucone zasady ACTA wejdą przez Jednolity Rynek Cyfrowy? Na to wygląda!

Czas czytania~ 5 MIN

W dobie nieustannych zmian cyfrowych, kwestia praw autorskich i ich egzekwowania budzi gorące dyskusje. Pamięć o burzliwych protestach przeciwko porozumieniu ACTA wciąż jest żywa, a wraz z nią obawy, że podobne mechanizmy mogą powrócić pod nową, bardziej subtelną formą. Czy unijne regulacje dotyczące Jednolitego Rynku Cyfrowego faktycznie wprowadzają zasady, które przypominają odrzucone niegdyś postulaty? Przyjrzyjmy się bliżej temu złożonemu zagadnieniu.

Historia i kontekst: Czym było ACTA?

Aby zrozumieć obecne obawy, warto cofnąć się do 2012 roku, kiedy to Anti-Counterfeiting Trade Agreement (ACTA) stało się globalnym tematem dyskusji. ACTA było międzynarodowym porozumieniem handlowym, mającym na celu ustanowienie międzynarodowych standardów egzekwowania praw własności intelektualnej, zwłaszcza w walce z podrabianiem towarów i piractwem. Chociaż jego intencje wydawały się szlachetne, spotkało się z ogromnym sprzeciwem społecznym, szczególnie w Europie i Polsce. Dlaczego?

  • Brak transparentności: Negocjacje ACTA odbywały się za zamkniętymi drzwiami, co wzbudziło podejrzenia o ukryte intencje i brak demokratycznej kontroli.
  • Obawy o wolność internetu: Krytycy argumentowali, że ACTA mogłoby prowadzić do cenzury, monitorowania aktywności użytkowników w sieci oraz ograniczenia swobody wypowiedzi, a także narzucać dostawcom usług internetowych (ISP) rolę "policjantów internetu".
  • Potencjalne nadużycia: Istniały obawy, że zbyt szerokie uprawnienia do egzekwowania praw autorskich mogłyby być wykorzystywane do blokowania legalnych treści lub utrudniania innowacji.

Ostatecznie, pod wpływem masowych protestów i sprzeciwu Parlamentu Europejskiego, porozumienie ACTA zostało odrzucone, stając się symbolem walki o wolność cyfrową.

Dyrektywa o prawie autorskim na Jednolitym Rynku Cyfrowym: Nowe realia

Minęło kilka lat, a Unia Europejska podjęła się zadania modernizacji prawa autorskiego w erze cyfrowej, co zaowocowało przyjęciem Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/790 w sprawie prawa autorskiego na jednolitym rynku cyfrowym. Jej głównym celem było dostosowanie regulacji do wyzwań stawianych przez internet, zapewnienie sprawiedliwej rekompensaty twórcom i wydawcom, a także ułatwienie dostępu do treści cyfrowych. Jednakże, dwie kluczowe jej części – Artykuł 17 (dawniej Artykuł 13) i Artykuł 15 (dawniej Artykuł 11) – ponownie rozpaliły debatę, budząc skojarzenia z duchem ACTA.

Artykuł 17 (dawniej 13): Filtrowanie treści i odpowiedzialność platform

Ten artykuł jest prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjną częścią dyrektywy. Wprowadza on nowe zasady odpowiedzialności dla dostawców usług udostępniania treści online (takich jak platformy wideo, serwisy społecznościowe) za treści zamieszczane przez ich użytkowników. Zgodnie z Artykułem 17, platformy te są zobowiązane do uzyskania licencji na chronione utwory lub do podjęcia "najlepszych starań", aby zapewnić niedostępność nieautoryzowanych treści, jeśli nie mają licencji. W praktyce oznacza to, że platformy muszą wdrożyć skuteczne mechanizmy wykrywania i blokowania treści naruszających prawa autorskie, często za pomocą automatycznych filtrów uploadu.

  • Kluczowe zagadnienia: Obawy dotyczą potencjalnej cenzury, obciążenia dla małych platform i start-upów, a także ryzyka blokowania legalnych treści (np. parodii, memów, fragmentów cytatów), które są objęte wyjątkami od prawa autorskiego.
  • Wyzwania: Stworzenie algorytmów, które potrafią odróżnić naruszenie od dozwolonego użytku, jest niezwykle trudne, co prowadzi do obaw o nadmierne blokowanie treści.

Artykuł 15 (dawniej 11): Prawo pokrewne dla wydawców prasowych

Artykuł 15, często nazywany "podatkiem od linków" lub "opłatą za fragmenty" (snippet tax), wprowadza nowe prawo pokrewne dla wydawców prasowych. Daje im ono prawo do żądania wynagrodzenia od dostawców usług społeczeństwa informacyjnego (np. agregatorów wiadomości), którzy wykorzystują „istotne fragmenty” ich publikacji prasowych. Celem jest zapewnienie wydawcom sprawiedliwej rekompensaty za wartość generowaną przez ich treści w internecie.

  • Intencje: Walka z "luką wartości", czyli sytuacją, w której platformy internetowe zarabiają na treściach tworzonych przez wydawców, nie dzieląc się z nimi odpowiednio zyskami.
  • Krytyka: Obawy budzi ryzyko utrudnienia przepływu informacji, zwłaszcza dla mniejszych wydawców i agregatorów, którzy mogą nie mieć środków na opłacanie licencji. Istnieje również ryzyko, że platformy po prostu zaprzestaną wyświetlania fragmentów, co zmniejszy ruch na stronach wydawców.

Podobieństwa i różnice: Czy to nowe ACTA?

Porównania między Dyrektywą o prawie autorskim a ACTA są zrozumiałe, biorąc pod uwagę podobne obawy, jakie wywołują. Jednakże istnieją istotne różnice.

  • Główne obawy: Zarówno ACTA, jak i Dyrektywa budzą niepokój w kontekście wolności słowa, potencjalnej cenzury i wpływu na innowacje w internecie. Mechanizmy automatycznego filtrowania treści, choć mają inne cele niż te postulowane w ACTA, mogą prowadzić do podobnych skutków w postaci blokowania treści.
  • Istotne różnice: Dyrektywa jest aktem prawnym Unii Europejskiej, który przeszedł ścieżkę legislacyjną z udziałem Parlamentu Europejskiego, Rady i Komisji, w przeciwieństwie do negocjowanego w tajemnicy ACTA. Co więcej, Dyrektywa zawiera szereg zabezpieczeń dla użytkowników, takich jak prawo do korzystania z treści w celach cytatu, krytyki, recenzji, parodii czy pastiszu, a także mechanizmy odwoławcze w przypadku niesłusznego zablokowania treści. Państwa członkowskie mają również pewną elastyczność w implementacji.

Wpływ na użytkowników i twórców

Wdrażanie Dyrektywy ma dalekosiężne konsekwencje. Dla twórców i wydawców może oznaczać sprawiedliwsze wynagrodzenie i lepszą ochronę ich praw. Dla platform internetowych wiąże się to z koniecznością inwestycji w nowe technologie i procesy weryfikacji treści. Dla użytkowników kluczowe jest to, aby nowe regulacje nie ograniczały swobody wypowiedzi i dostępu do informacji, a wprowadzone zabezpieczenia były faktycznie skuteczne.

Podsumowanie: Balansowanie interesów w erze cyfrowej

Pytanie, czy odrzucone zasady ACTA wchodzą przez Jednolity Rynek Cyfrowy, jest złożone. Chociaż Dyrektywa o prawie autorskim wprowadza mechanizmy, które w pewnych aspektach mogą budzić skojarzenia z obawami towarzyszącymi ACTA (zwłaszcza w kontekście filtrowania treści), to jednak jej geneza, cele i ramy prawne są inne. Jest to próba znalezienia równowagi między ochroną praw twórców a zapewnieniem wolności i innowacyjności w internecie. Ostateczny wpływ będzie zależał od tego, jak państwa członkowskie zaimplementują te przepisy i jak skutecznie będą działać mechanizmy ochronne dla użytkowników. Debata na ten temat z pewnością pozostanie żywa i dynamiczna.

0/0-0

Tagi: #acta, #treści, #obawy, #artykuł, #mechanizmy, #użytkowników, #nowe, #wydawców, #praw, #dyrektywa,

Publikacja
Odrzucone zasady ACTA wejdą przez Jednolity Rynek Cyfrowy? Na to wygląda!
Kategoria » Pozostałe porady
Data publikacji:
Aktualizacja:2026-01-22 09:24:49
cookie Cookies, zwane potocznie „ciasteczkami” wspierają prawidłowe funkcjonowanie stron internetowych, także tej lecz jeśli nie chcesz ich używać możesz wyłączyć je na swoim urzadzeniu... więcej »
Zamknij komunikat close